Na tradycyjny jadłospis wigilijny składały się
potrawy przyrządzane z płodów rolnych, zebranych z tutejszych pól, a
także z płodów leśnych, jak grzyby czy jagody. Powszechnie jedzono zupę z suszonych grzybów, kapustę z grochem, kompot z suszonych jagód i owoców,
chleb z miodem. W okresie międzywojennym pojawił się na wigilijnym stole
ryż i kluski z makiem. Resztki wigilijnych potraw zanoszono bydłu i innym
zwierzętom domowym. W święta jedzono także mięso i kołacze z serem na
słono i na słodko.
Na
wielkanocne święcone w naszym regionie składały się: ciasta, mięso i nabiał. Święcono chleb, kołacze, babki. Kołacze pieczono na słono i na
słodko. Babki były drożdżowe gładkie lub karbowane, pieczone w
kamionkowych lub metalowych formach, ale na ten gatunek świątecznego
pieczywa mogli sobie pozwolić tylko zamożni gospodarze. Święcono również
kiełbasę, czasem także kawałek słoniny lub boczku. W skład święconego
wchodziły też małe oscypki, krowi podsuszany ser oraz masło często
uformowane w ozdobnych foremkach. Nie mogło również zabraknąć jajek, które
barwiono wyłącznie na jeden kolor za pomocą barwników roślinnych. Był też
chrzan, sól, woda w butelce i baranek upieczony z ciasta. święcone do
kościoła zanoszono w koszyku wykonanym z korzeni lub z wikliny, niekiedy
też w małym koszyku „na ziemniaki” lub drewnianej lub słomianej opałce
(rodzaj miski służącej do formowania bochenków chleba). Czasem też
wiktuały do święcenia niesiono po prostu w glinianej misce umieszczonej w
lnianej płachcie. Wnętrze koszyka, opałki, misy wyścielano białą, lniana
serwetką, często haftowaną. Dekorację stanowiły gałązki barwinka, mirtu
lub bazi.
