Jak dawniej przechowywano żywność

W tradycyjnym gospodarstwie domowym istotnym problemem był przechowywanie produktów spożywczych i gotowych wyrobów. Umieszczano je  z reguły w komorze, w zamożniejszych chałupach w spiżarni, w różnego rodzaju piwnicach, a  niekiedy również na strychu.

W komorze – niewielkim pomieszczeniu sąsiadującym najczęściej z czarną izba (pełniącą funkcję kuchni), gromadzono większość zapasów nie wymagających przechowywania w niskiej temperaturze zwłaszcza ziarno, zioła, przyprawy, czosnek, cebulę, rośliny strączkowe, a także uwędzoną kiełbasy, słoninę, sadło. Do przechowywania zboża służyły drewniane sąsieki, bób i fasolę trzymano w drewnianych faskach i miarkach, mięso, sadło i wędliny zawieszano pod pułapem by chronić je przed gryzoniami. Nabiał umieszczano na półkach. Tu też stały różnego rodzaju faski i beczułki z przykrywa służące do przechowywania bryndzy, beczki na kiszoną kapustę, pojemniki na masło, flaszki, słoje itp.

Dla wsi położonych w okolicach Babiej Góry charakterystyczne były wolnostojące piwnice, częściowo wbudowane w stok, nakryte drewnianą szopą. Przednia ściana murowana była z kamienia. Część wkopaną w stok obmurowywano wewnątrz kamieniami. Z reguły podłogę stanowiło klepisko. W piwnicach tych przechowywano gromadzone na zimę: ziemniaki, rzepę, brukiew, jarzyny, a latem wstawiano tam także garnki z mlekiem chroniąc je przed skiśnięciem. Piwnice usytuowane pod domami zdarzały się rzadko i najczęściej ograniczały się do niewielkiego pomieszczenia, gdzie przechowywano niewielką ilość produktów potrzebnych na bieżąco do przyrządzania potraw. Na strychu jak i w komorze przechowywano przede wszystkim wianki cebuli, czosnku, zioła by schły na przewiewie, a także połcie słoniny, sadła, kiełbasy, gdzie wędziły się powoli w wydobywającym się z czarnej izby dymie. Największe problemy stwarzało przechowywanie mięsa i jego przetworów. Do konserwowania świeżego mięsa na krótki okres używano pokrzyw, zawijając mięso wraz z nimi w lniana szmatkę. Do tego celu służył także ocet, którym szmatkę nasączano. Wędliny wędzono na wspomnianym już strychu, albo w specjalnych wędzarniach budowanych koło domu. Przetopiony tłuszcz zwierzęcy przechowywano w glinianych lub kamionkowych garnkach, olej roślinny w glinianych, a potem w szklanych flaszach. Dawnym sposobem chronienia produktów przed wysoką temperaturą było umieszczanie ich w korycie potoku i w studni. Używano do tego celu drewnianych wiader, do których wstawiano garnek z mlekiem, śmietaną, mięso, a następnie tak zabezpieczone spuszczano do studni zawieszając nad lustrem wody, lub ustawiano w potoku obłożone kamieniami i przykryte pokrywą obciążoną kamieniem. Jagody i owoce przerabiano na marmolady i suszono. Marmoladę przygotowano z owoców czarnego bzu, jarzębiny, z brusznic i żurawin. Brusznice i jarzębinę przechowywano też w drewnianych faskach lub kamionkowych garnkach zalane wodą. Owoce – gruszki, śliwy i jabłka suszono; te ostatnie umieszczano też w wypełnionych sianem koszykach, by tak zabezpieczone powoli dojrzewały.

Grzyby suszono i kiszono. Do suszenia przygotowywano „wianki” grzybów, które umieszczano na słońcu, ale także pod pułapem w czarnej izbie, a niekiedy w wędzarni. Ususzone przechowywano w komorze. Gotowe potrawy chowano w piecu chlebowym, co miało tę zaletę, że zachowywały one długo ciepło. Tak przygotowywano np. jedzenie na cały następny dzień w czasie pilnych prac polowych, sianokosów, żniw, wykopów ziemniaków, by nie tracić czasu na gotowanie.